Wspólnota Przymierza NOWY PĘD
Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu!
Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej,
niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych.
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców,
wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć;
 i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone,
i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić,
tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga
Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie,
który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem,
 aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi.
1 Kor 1:26-31
Zaloguj Zarejestruj

Zaloguj się na swoje konto

Użytkownik *
Hasło *
Pamiętaj mnie

Utwórz konto

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Jak się nazywasz *
Użytkownik *
Hasło *
Powtórz hasło *
Twój e-mail *
Powtórz e-mail *
Captcha *
Reload Captcha
A A A
(fot. shutterstock.com)
 

Duch Święty nie jest czymś, lecz kimś: jest to żyjąca Osoba Boska. Jedną z pokus naszej epoki, w której tak wiele mówi się o różnych energiach, jest wyobrażanie sobie Ducha Świętego jako pozytywnej energii, jako ciepła czy innego przyjemnego odczucia albo jako ma­terii pędnej życia chrześcijańskiego.

 

Duch Święty jed­nak nie jest żadną duchową benzyną ani wyłącznie wiatrem, który od czasu do czasu zadmie w żagle, ani świętym ptakiem. Ewangeliści, opisując chrzest Jezu­sa, stwierdzają jedynie, że Duch Święty zstępował na Chrystusa "jak gołębica" ("niby gołębica" - Łk). Jan Chrzciciel ujrzał najprawdopodobniej coś nieuchwyt­nego, niedającego się opisać.

Duch Święty jest Osobą, z którą powinniśmy żyć w tak ścisłej relacji jak z przyjacielem. I jeśli prosimy o Ducha Świętego, to powinniśmy wiedzieć, że musi­my Go traktować jako osobę, nie możemy Nim mani­pulować. On także nami nie manipuluje, czeka, aż Go zaprosimy, szanuje naszą wolność.

Energii nie można zasmucić. Pismo natomiast mówi, że można zasmucić Ducha Świętego, tak jak można za­smucić przyjaciela - nie dając przestrzeni jego miłości (por. Ef 4, 30).

 

hhttps://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,2510,duch-swiety-nie-jest-energia.html

Jesteśmy zgromadzeni tutaj, w Wieczerniku pod otwartym niebem, w cieniu Piotra, oczekując na dar Ducha Świętego, aby cały Rzym i świat usłyszał, że Jezus jest Panem - stwierdził na otwarcie zgromadzenia Salwator Martinez, krajowy koordynator RNS, główny odpowiedzialny za przygotowanie spotkania.

Urodziłem się w Arabii Saudyjskiej, moja rodzina mieszkała niedaleko Mekki. Wychowano mnie w przestrzeganiu zasad i tradycji islamu i kultury arabskiej. Jako nastolatek chodziłem do meczetu modlić się pięć razy dziennie, gdyż tego wymagali moi rodzice.

Pewnej nocy widziałem sen o tym, jak trafiłem do piekła. Byłem przerażony, a ten sen powtarzał sie prawie każdej nocy. Szczerze zastanawiałem się, dlaczego mam takie wizje piekła. Pewnego razu ukazał mi się Jezus i powiedział: „Synu, Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Jeżeli poświęcisz mi swoje życie i będziesz mnie naśladował, wybawię cię z piekła, które widziałeś”.

Byłem zdumiony, ponieważ nie wiedziałem, kim był ten Jezus. Oczywiście, Koran wspomina o Jezusie w surze „Marjam”, ale nazywa go prorokiem, a nie Zbawcą zdolnym zachować człowieka od piekła. Zacząłem więc szukać jakiegoś chrześcijanina, który mógłby mi coś więcej powiedzieć o tym Jezusie, który mi się ukazał. Chciałem też zdobyć chrześcijańskie Pismo Święte, Biblię. Jednak nie było mi łatwo znaleźć jakiegokolwiek chrześcijanina, który opowiedziałby mi o Jezusie. Jak wiadomo, chrześcijaństwo jest całkowicie zakazane w Arabii Saudyjskiej, a jeżeli chrześcijanin zostanie przyłapany na dawaniu świadectwa swojej wiary muzułmaninowi, może być prawie pewien, że zostanie ścięty.

Ale Pan przyprowadził mnie do egipskiego chrześcijanina, który był chory. Modliłem się o jego uzdrowienie, a on dał mi Biblię. W tym czasie Jezus stał się dla mnie bliskim przyjacielem. Wkrótce zacząłem mówić o moich przeżyciach wszystkim moim krewnym i przyjaciołom. Władze natychmiast się dowiedziały, że nawróciłem się na chrześcijaństwo. Sądzę, że doniósł ktoś z mojej rodziny. W Koranie jest powiedziane, że każdy, kto porzuca islam, jest zdrajcą i musi być ukarany śmiercią. Zostałem więc schwytany, wtrącono mnie do więzienia i torturowano. Powiedziano mi, że zostanę stracony przez ścięcie głowy, jeżeli nie powrócę do islamu. Jednak już podjąłem decyzję, że nigdy nie powrócę. Powiedziałem władzom, że jestem gotów umrzeć dla Jezusa, i nie mam zamiaru powracać do islamu. Po długim czasie w więzieniu i po wielu torturach skazano mnie na ścięcie. Podano dzień i godzinę egzekucji, na co odpowiedziałem: „Tak, wy mnie zabijecie, ale ja pójdę do nieba na spotkanie z Jezusem. Modlę się jednak, by to, co ze mną uczynicie, zostało w waszym sercu i nie dawało wam spokoju do dnia, póki nie przyjdziecie do Jezusa”.

Nadszedł dzień i godzina mojej egzekucji, na którą oczekiwałem z nieprzyjemnością, choć czułem się bardzo umocniony w mojej wierze w Jezusa. Zazwyczaj egzekucje odbywają się dokładnie w wyznaczonym czasie, lecz ku mojemu zdumieniu nikt po mnie nie przychodził. Minęła godzina, druga, trzecia – minął cały dzień, ale nic się nie działo. Po dwóch dniach po mnie przyszli. Otworzyli drzwi i powiedzieli: „Ty demonie! Wynoś się stąd!” Zauważyłem, że ich szef, który był najbardziej zdecydowany, że powinienem zostać ścięty, nie przyszedł tym razem. Zapytałem o niego. Nie chcieli mi nic mówić, ale w końcu zdradzili mi, że w tym samym dniu, kiedy zapadł wyrok na mnie, zmarł jego syn.

Zostałem uwolniony, ale na tym nie skończyły się moje problemy i prześladowania. Jednak wiem na pewno, że ręka Boga jest nade mną.

źródło: Answering Islam

(uwaga tłumacza: autor nie twierdzi, jakoby Jezus zabił to dziecko. Znak Bożej Opatrzności jest raczej w tym, że śmierć syna doprowadziła przełożonego do decyzji uwolnienia naszego konwertyty. Zwracam też szczególną uwagę na fakt, że osobiste spotkanie z Jezusem popchnęło tego człowieka do kontaktu z chrześcijanami i do czytania Biblii. Nie polegał on wyłącznie na przeżyciach duchowych, choć one same w sobie były cudowne)

Wieczny żebrak

Wieczny żebrak

Marcin Jakimowicz

W kuchni zapadła cisza, jak makiem zasiał. – Twój Bóg jest słaby – opowiadał mnich. – Nie mocny, ale słaby.

Zabranie na kilka dni do Bukowiny Tatrzańskiej grupki rozwydrzonych śląskich licealistów groziło śmiercią lub trwałym kalectwem. Na szczęście świeżo upieczony dominikanin o. Tomek Golonka zaryzykował. Przypominam sobie tę scenę sprzed dwudziestu lat.

wtorek, 22 lipca 2014 Bp Ryś: Zmartwychwstały Pan objawia się Marii Magdalenie
Rozważanie bp. Grzegorza Rysia wygłoszone podczas Akademickiej Drogi Światła

„Nie zatrzymuj mnie!” – jeden z najsławniejszych cytatów biblijnych; jeden z najczęstszych tematów sztuki religijnej. Noli me tangere – znaczy dosłownie: „Nie dotykaj Mnie!” I tak też jest w greckim oryginale Jana: Me mou háptou: „Nie dotykaj Mnie!”

Dlaczego???

Dlaczego nie chciał, by Go dotknęła? Skoro przy tylu kolejnych swoich spotkaniach na to pozwala. Wręcz od tego je zaczyna: „DOTKNIJCIE się Mnie, i przekonajcie! To Ja jestem”. A do Marii Magdaleny: „NIE DOTYKAJ Mnie!” Dlaczego? Dlaczego nie pozwala jej doświadczyć tego, że zmartwychwstał, i że żyje?

Czy rzeczywiście???

A może, po prostu, dla niej przeznaczone jest INNE doświadczenie? Doświadczenie Jego żywej obecności w skierowanym do niej osobiście SŁOWIE: „Mario!” A następnie doświadczenie Jego obecności i współdziałania w zleconej jej misji: „Udaj się do moich braci, i powiedz im”. Jest u Ojca, ale tu i teraz mówi do niej. Jest już w niebie, ale tu, na ziemi, wyznacza jej zadanie; posyła ją, by współtworzyła Kościół, w którym On jest obecny.

Doświadczenie wiary Marii Magdaleny jest bliskie każdemu z nas – każdy z nas może się w nim odnaleźć: nie dotykamy fizycznie Jezusa; ale doświadczamy Go żywego, gdy mówi do nas po imieniu (na modlitwie, przy lekturze Pisma); gdy odkrywa przed nami nasze powołanie (gdy w ogóle uczy nas rozumieć swoje życie w kategoriach powołania!); gdy potem wyraźnie towarzyszy nam w naszym działaniu; gdy – wreszcie – wprowadza nas w żywy Kościół i zawierza nam w nim jakąś cząstkę odpowiedzialności.

Bądź uwielbiony, zmartwychwstały Panie, żyjący i obecny na tyle sposobów! Otwieraj nam oczy, byśmy Cię rozpoznawali. Bądź nam ŚWIATŁEM!

Autor: Bp Grzegorz Ryś
 

Modlitwa Wstawiennicza

Na czym polega modlitwa wstawiennicza?

Jest ona modlitwą, podczas której grupa osób wstawia się za człowiekiem potrzebującym umocnienia, uzdrowienia, uwolnienia, przez co objawia się i urzeczywistnia zatroskanie Boga o człowieka, który jest wrażliwy na jego cierpienie, grzech, zniewolenie.


Modlitwa wstawiennicza nie jest niczym innym, niż  jednym z rodzajów modlitwy prośby, wyróżniającym się tym, że nie modlimy się w niej za nas samych, ale  za kogoś innego. Osoba, za którą się modlimy przychodzi, sama prosi o modlitwę i podaje jej szczegółową intencję. 

Oprócz modlitwy, osoba otrzymuje doświadczenie Kościoła podczas modlitwy wstawienniczej. Człowiek czuje, że ktoś jest przy nim, że nie jest sam ze swoimi problemami.

Dlaczego lepiej modlić się wspólnotowo niż pojedynczo?

Pismo Święte mówi: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (MT 18, 20) oraz „Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie” (Mt 18, 19). Zapewnienie obecności samego Jezusa podczas takiej modlitwy, oraz większa skuteczność tej modlitwy, zachęca Nas do jej praktykowania.

Jeżeli potrzebujesz modlitwy, zapraszamy.

Modlitwa odbywa się w salce Domu Katolickiego, w co drugą sobotę przed spotkaniem modlitewnym Wspólnoty Nowy-Pęd, od godz. 16:00. Najlepiej umówić się mailowo (intencje.modlitewne@op.pl) lub telefonicznie-sms (501377219).

Pamiętaj, aby przystąpić do modlitwy w stanie łaski uświęcającej. W stanie grzechu ciężkiego jesteśmy oddaleni od Pana Boga i niezdolni przyjąć Jego dary. 

modlitwa-wstaw

Kurs Alfa

Alfa Sucha 

Pragniemy zaprosić chętnych na kurs w Suchej Beskidzkiej.

Gościnność, rozmowa, zrozumienie i ciekawe historie to określenia kursu Alfa, które niezwykle trafnie charakteryzują nas i naszych przyjaciół. 

Przyjdź i przekonaj się sam!


Czym jest kurs Alfa

Co to jest Kurs Alfa? 
Alfa to cykl 10 spotkań prezentujących podstawy chrześcijaństwa, w sposób przystępny i nie wywierający presji. Jest to miejsce, gdzie można dzielić się swoimi przemyśleniami i odkrywać sens życia. Alpha jest przeznaczona w pierwszym rzędzie dla osób, które nie chodzą do kościoła lub nie byli w kościele od dawna, a są zainteresowani wiarą chrześcijańską.

Zapraszamy na stronę naszych przyjaciół ze wspólnoty Góra Oliwna, to od nich uczyliśmy się prowadzić kursy Alfa.

Fundacja Nowy Pęd

Celem Fundacji jest: 
  1. Zapobieganie w duchu chrześcijańskim zjawiskom patologicznym powszechnie występującym we współczesnym społeczeństwie: chorobom, przemocy, biedzie, bezrobociu, przestępczości, narkomanii, alkoholizmowi i innym uzależnieniom. 
  2. Organizowanie w duchu chrześcijańskim pomocy materialnej, edukacyjnej, prawnej, medycznej: osobom bezrobotnym, resocjalizowanym, wychodzącym z nałogów i ich rodzinom. 
  3. Pomoc materialna, edukacyjna, prawna, medyczna osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym, starszym i innym w skrajnie trudnej sytuacji materialnej.

 
Obszary działań
  1. Działalność charytatywna
  2. Pomoc społeczna, w tym pomoc rodzinom i osobom w trudnej sytuacji życiowej oraz wyrównywanie ich szans
  3. Pomoc ofiarom katastrof, klęsk żywiołowych, konfliktów zbrojnych i wojen w kraju i za granicą
  4. Działalność na rzecz osób niepełnosprawnych
  5. Działalność na rzecz osób w wieku emerytalnym
 
  1. Ochrona i promocja zdrowia
  2. Przeciwdziałanie uzależnieniom i patologiom społecznym